JACEK WRÓBEL

 

      Urodził się w 1960r. W Tarnowie. Ukończył Państwowe Zawodowe Studium Plastyczne Konserwacji Dzieł Sztuki. Prowadzi działalność twórczą w zakresie różnych dziedzin malarstwa i rysunku, konserwacji zabytków. Zorganizował 10 wystaw indywidualnych, oraz uczestniczył w 33 zbiorowych, w tym 4 zagranicznych (Belgia, Francja, Niemcy, Anglia). W 1998 r. Przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków. Mieszka i pracuje w Tarnowie.

      Was born in 1960 in Tarnów, Poland. He graduated from State Art. College in 1982, where he studied art preservation. He has been working with various domains of art, drawings, antiques and historical monument’s preservation. He organized author’s exhibitions and took part in over 33 collective exhibitions including 4 external ones in Belgium, France, Germany and England. In 1998 he was admitted to the Association of Polish Artists. Jacek Wróbel lives and creates in Tarnów.

 

Nowe obrazy, do płyty  zespołu ARMIA  "ULTIMA THULE"

 

 

Tu można pobrać prezentację multimedialną w Macromedia Flash. Jest to jeden plik wykonywalny.  Wystarczy ściągnąć i uruchomić.

UWAGA! Plik ma rozmiar 16MB.

 

 

NADREALNE PRZESTRZENIE

Jacek Wróbel jest malarzem wizji. Spotkanie z jego malarstwem otwiera w odbiorcy wymiar niecodzienny, rodem z krańców realnej rzeczywistości. W gorących i chłodnych przestrzeniach zjawiskowych fantasmagorii Wróbla pojawiają się postacie, fragmenty miast, świątyń, jezior, głębin morskich i kosmicznych bezkresów - ba, nawet wyłaniająca się z mgieł i oparów lokomotywa zdaje się nie należeć do naszego świata. Wszystko w obrazach Wróbla rozgrywa się w niesamowicie rozświetlonych strefach, a rozświetlenie to nasycane jest czerwieniami, oranżami i żółciami kontrastującymi z brunatnymi połaciami ciężkiego mroku, czasami nocy owianej mistyczną lub surrealistyczną grozą.

Na swój sposób płótna Jacka Wróbla są uduchowione i przeniknięte psychiczną atmosferą wewnętrznego przeżycia. Malarz zdaje się być krańcowo introwertyczny, chociaż pietyzm i dbałość o szczegół w obrazie nie są mu obce. Potrafi bowiem wpisać w tajemniczą głębię jakieś pejzażowej czy podwodnej mgławicy cierpiącą, skupioną, lub na wpół senną twarz Chrystusa albo opalizującą punkcikami świateł sylwetkę delfina. W obrazie zat. Autobus na drugi brzeg są to twarze pasażerów widniejące w oknie pojazdu. Jeden z nich gra na trąbce, podobnie jak w obrazie Pieśń pasterska na flecie koncertuje postać przypominająca Chrystusa.

Obrazy te, jak i wiele innych, są niezwykle muzyczne, ale muzyczność ta nie jest zawarta wyłącznie w samym przedstawieniu czy temacie, lecz w środkach wyrazu typowo plastycznych. Napięcia kontrastów walorowych i kolorystycznych, jak również mocno brzmiące nasycenia czystych barw tworzą ową muzyczność odbieraną poprzez oczy, a nie poprzez ucho. Wprawdzie Jacek Wróbel przyznaje się do inspiracji w swoich niektórych obrazach utworami Tomasza Budzyńskiego, lidera rockowego (chrześcijańskiego) zespołu Armia, ale zastrzega przy tym, że jego obrazy to nie są ilustracje utworów tekstowo-muzycznych lecz, jak twierdzi malarz: Muzyka i teksty inspirują. To jest tylko impuls. Reszta należy do mnie. Stwarzam własną wizję. I zdaje się, że tak jest. Może tylko atmosfera i dramaturgia rockowych brzmień ma jakieś wspólne korelacje, ale tematyka czy symbolika oraz wizualna scenografia obrazów Jacka Wróbla wydają się autonomiczne.

Droga do własnej twórczości malarskiej Jacka Wróbla jest nietypowa. Z fachowych szkół ukończył pomaturalne studium konserwacji w Tarnowie. Na podstawie prac został przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków, co można uznać za sukces, bo przecież ZPAP jest stowarzyszeniem zrzeszającym profesjonalnych artystów sztuk pięknych. Pomimo różnych życiowych doświadczeń, tworzy i jego ambicją jest pokazywanie prac nie tylko na zbiorowych, środowiskowych salonach i ekspozycjach, ale również stara się prezentować publiczności wystawy indywidualne. A przecież w aktualnych realiach wolnorynkowych w Polsce przebijanie się ze swoją twórczością i konkurowanie z innymi, znacznie łatwiejszymi, lekkimi i powabniejszymi dziedzinami życia nie jest z pewnością łatwe. Dlatego godne podziwu są jego fascynacje i samodzielny upór aby zaistnieć jako artysta, aby żyć zgodnie ze swoją pasją i upodobaniami.

Pejzażowe wizje Jacka Wróbla, jak każda wyrazista twórczość z pewnością mają swych zwolenników i wrogów. Są krytycy i zwykli zjadacze chleba, którzy nie lubią ikonografii i stylistyk surrealizujących. Pozostawmy jednak te orientacje i potrzeby odbiorców na ich użytek własny, prywatny. Kiedy oglądam niezwykle dyskretny i przejmujący wizerunek Chrystusa na obrazie zat. Adwent I doznaję odczuć, które trudno opisać. A więc jest coś niezwykłego, metafizycznego, niewyrażalnego, transcendentnego w tym obrazie. Jest ludzki dramat przeżywania Chrystusa i niepojęta, mistyczna magia. Innym, bardzo intrygującym obrazem jest ten, opatrzony tytułem: Dla każdej błękitnej godziny. To wnętrze z dużym oknem, którego bohaterami są krzesła i jakby skamieniałe kopułki doniczkowych roślin (krzewów?) zapadło w jakieś absurdalne znieruchomienie. Tu jakby zatrzymał się czas i tylko delikatne, impresjonistyczne plamki świateł łagodzą nutką liryzmu być może przerażające osamotnienie i pustkę.

Również obraz p.t. Z twarzą na wschód , wart jest dłuższego obcowania z nim i kontemplacji. W oddali, gdzieś na miękko zarysowanym horyzoncie, trzy złotawe wieżyczki cerkwi czy azjatyckiej świątyni majaczą niczym, zrozumiałe tylko dla podróżnych, wskazanie jakiegoś celu, gdy na pierwszym planie plamy czerwieni i refleksy światła wyzwalają tęsknotę za tym, co jest nadprzyrodzone i piękne, ale niestety szybko przemija. To obraz o świetle, przestrzeni i czasie. To obraz, który jest, poprzez jakieś nie do końca sprecyzowane kształty, katastroficzny, ale właśnie nakierowany na wschód, gdzie duchowość człowieka ma zupełnie inne znaczenie aniżeli w krajach cywilizacji zachodnioeuropejskiej i tej najbardziej współcześnie postępowej, północnoamerykańskiej.

Prof. Stanisław Tabisz

       

 

 

 

REALMS OF THE WORLD BEYOND

Jacek Wróbel is a painter of vision. Encounter with his artwork opens before the observer extraordinary realms, originating from the extremities of reality. In the hot and cool spaces of Wróbel's phenomenal phantasmagorias we can see some characters, parts of cities, sanctuaries, lakes, depths of oceans and cosmic infinities and even the locomotive emerging from the mist and fumes, seems not to belong to this world. Every single thing in Wróbel's pictures happens in incredibly brightened zones, saturated with reds, oranges and yellows in contrast with the tawny patches of heavy dimness, and sometimes night, enveloped in mystic or surrealistic awe.

By some means or other Jacek Wróbel's canvases are soulful and permeated with psychological atmosphere of inner experience and feelings. The Artist himself seems to be ultra introverted. Although reverence and care for details in his pictures can be found as well, since he can introduce suffering, collected or somnolent face of Christ, into mysterious depths of some landscapes, or a dolphin's silhouette, opalescent with tiny specks of light in under-water haze. In the picture called The bus to the other side there are the faces of the passengers visible in the vehicle's window. One of them plays a trumpet, as in The shepherd's song where a character resembling Christ plays a flute.

These and many other pictures are extremely musical, but this musical character is not solely included in the illustration or the theme but in the ways of artistic expression. This musicality received by eyes and not ears, is created by the stress of contrasts of values and colours as well as strong saturation of pure colours. Jacek Wróbel indeed admits that some of his pictures are inspired by Tomasz Budzyński s pieces of music, the leader of Armia rock group (Christian), but he emphasises that his works do not illustrate the songs but, as he says: This music and texts inspire. It is just an impulse. The rest is mine, I create my own vision. And it seems to be so. Maybe only the atmosphere and the dramaturgy of rock sounds have some common correlation but the themes and symbolic representation as well as visual scenery of Wróbel's pictures seems to be autonomous.

Jacek Wróbel's path towards his artistic creation is uncommon. His professional education is limited to the Art College in Tarnów where he studied preservation. The Polish Artists Association (ZPAP) accepted him as the member based on his artwork, which can be recognised as a success, as the ZPAP unites only the fine arts professionals. In spite of various afflictions he paints and his ambition is to present his works not only at the local collective exhibitions and galleries but also to present individual exhibitions. Nevertheless competing with other, much easier and more attractive spheres of life is not an easy task in the free market reality of the present world. Therefore Jacek Wóbel's fascination and perseverance to be noticed as an artist and live in line with his passion and tastes, are worthy of admiration.

Landscape visions of Jacek Wróbel, as every expressive creation, surely has its followers and enemies. There are critics and simple men in the street that don't like iconography and surrealistic stylistics. Let us leave their needs and orientation up to them. But when I look at the picture called Advent 1 , reflecting an extremely discreet and moving effigy of Christ, I experience feelings which are hard to describe. There is somethin g unusual, metaphysical, transcendental and inexpressible in this picture. There is the human drama of Christ's experience and unbelievable mystic enigma.

Another very interesting picture is the one called For each blue hour. This interior with a big window, motionless chairs and domes of pot plants as actors, seemingly petrified. Time stopped there and mere impressionistic specks of light with the touch of lyricism soften the otherwise terrible loneliness and void.

Also the picture called Facing the East is worth extensive contemplation and contact. In the distance, somewhere beyond the soft horizon-line, three golden towers of an Orthodox Church or some Asian temple, loom as a dim indication of some goal known just to the travellers, while uppermost patches of red and reflection of light bring forth longing for the supernatural and beautiful but unfortunately short-lived. It is a picture reflecting light, space and time. Through some undefined shapes it can be perceived as catastrophic, but still directed to the East, where human spirituality has profoundly different meaning in comparison with the western and the most progressive North American civilisation.

Prof. Stanisław Tabisz